Stary Port Hanzeatycki nie jest muzeum, lecz kawałkiem miasta, który od tysiąca lat leży w tym samym miejscu. Przy jego nabrzeżach ładowano i rozładowywano barki, tu ważono i clono towary. Dziś przy tych samych murach siedzą goście kawiarni – a z tego wszystkiego omal nie zrobiono parkingu.
Przystań staje się portem
Zanim powstał port, było miejsce do lądowania. Łodzie wyciągano na brzeg przy naturalnej przystani nad Schwinge, blisko miejsca, gdzie rzeka wciąż odczuwa pływy Łaby. Około roku 1000 – wkrótce po najeździe wikingów, który po raz pierwszy wprowadził Stade do kronik – rozbudowano tę przystań do prawdziwego basenu portowego. Aż do XIII wieku Stade było dzięki temu najważniejszym naturalnym portem między Cuxhaven a Harburgiem.
Około 1300 roku basen przesunięto, powiększono i obudowano bocznymi murami nabrzeża. Od tamtej pory port leży w dzisiejszym miejscu i ma niemal ten kształt, który widzimy obecnie. Szeroko zakrojone wykopaliska miejskiej archeologii pozwoliły w ostatnich latach prześledzić tę historię w ziemi – dzięki znaleziskom z okresu od 1000 do 2014 roku. Aby statki w ogóle mogły dopłynąć do miasta, od XV wieku wielokrotnie pogłębiano Schwinge.
Dwa brzegi, dwie epoki
Port to długi prostokąt, z obu stron obudowany ulicami z domami szachulcowymi. Kamienice przy Wasser West sięgają XV wieku. Pierzeja przy Wasser Ost jest młodsza, bo jej pierwotna zabudowa padła ofiarą pożaru miasta w 1659 roku. Kto porównuje obie strony, czyta więc dwa rozdziały historii miasta.
Na południowym zachodzie, przy placu Fischmarkt, port zamyka Hudebrücke – murowany z cegły most o sklepieniu kolebkowym, gruntownie odnowiony w latach 2014–2015 za około dwa miliony euro. Na drugim końcu, na północnym wschodzie, od 1792 roku stoi śluza Schwingesiel, tuż obok ukończonego w 1705 roku Schwedenspeicher, dawnego magazynu prowiantowego szwedzkiego garnizonu.

Dźwig przy Fischmarkt
Najbardziej charakterystyczną budowlą portu jest drewniany dźwig deptakowy po stronie południowo-zachodniej. To rekonstrukcja z 1977 roku, wykonana na wzór Starego Dźwigu w Lüneburgu i ustawiona w miejscu dawnego stadeńskiego dźwigu solnego z 1661 roku. Kopia oddaje formę zewnętrzną, ale nie mechanizm wewnątrz. Zniszczony oryginał rozebrano w 1898 roku; wcześniej służył do załadunku i rozładunku ewerów – płaskodennych żaglowców towarowych, które przez stulecia dominowały w żegludze po Łabie i Schwinge.
Drugi, młodszy dźwig stoi w porcie miejskim (Stadthafen): elektryczny żuraw portowy z 1927 roku z berlińskich zakładów Bamag-Meguin, pierwotnie jezdny, dziś objęty ochroną zabytków. Zabezpieczony po raz pierwszy w 1986 roku, z naprawioną w 1999 roku przeciwwagą i wiernie odrestaurowany od wiosny 2007 do czerwca 2008 roku, przypomina czasy, gdy w Stade wciąż działała żegluga towarowa.
Zważone i oclone: waga miejska
Do portu należała waga miejska (Stadtwaage) z 1753 roku, budynek szachulcowy, który do XIX wieku służył jako komora celna. W połowie lat 70. XX wieku miał zostać rozebrany. Dziś jest odnowiony i pełni funkcję mieszkalno-usługową – przykład tego, jak niewiele brakowało, by niejedno w porcie zniknęło.

Rok 1962: powódź i koniec żeglugi
Przez ponad tysiąc lat port hanzeatycki był portem pływowym, połączonym przez dolny bieg Schwinge z Łabą i jej przypływami. Zmieniło się to po wielkiej powodzi sztormowej z lutego 1962 roku, która zalała północną część starówki. W konsekwencji w 1968 roku port odcięto od wód pływowych jazem i poprowadzoną nad nim drogą. Od tamtej pory nie jest żeglowny. Co stracił na funkcji, zyskał na spokoju: woda stoi nieruchomo, fasady się w niej odbijają, a port stał się magnesem dla odwiedzających.
Omal nie parking
To, że tak się stało, wcale nie było oczywiste. W połowie lat 70. rada miasta poważnie rozważała zasypanie liczącego tysiąc lat portu i urządzenie w tym miejscu parkingu. Jednocześnie do rozbiórki przeznaczono wagę miejską. Stało się inaczej: port i historyczna zabudowa ocalały, Schwedenspeicher odrestaurowano od 1975 roku i otwarto w 1977 jako muzeum, a w tym samym roku stanął dźwig deptakowy. Dekada, w której port omal nie zniknął, stała się dekadą jego ponownego odkrycia.
Dziś historyczne nabrzeża służą głównie gastronomii, zwłaszcza w półroczu letnim. Port jest też jednym z kilku portów nad Schwinge – ale tylko ten leży tak, że można wypić kawę na jego skraju, tam gdzie siedemset lat temu kupcy wyładowywali towary. Więcej o budowlach wokół basenu w dziale Zabytki.
Galeria






